Faworki są o tyle straszne, że niezwykle wciągające. Szatański to chyba wymysł, bo do dietetycznych raczej nie należą, trzeba dużo silenej woli, by się od nich oderwać i jedzenie ich daje aż nadto przyjemności. Przygotowanie ich zajmuje około godziny i nie jest trudne. Mnie udały się już za pierwszym razem. Tylko warto pamiętać, że smażenie w głębokim tłuszczu pozostawia intensywny zapach w mieszkaniu….
.
.
.
Składniki:
- 350 gr mąki
- 0.25 kostki masła
- 2 łyżki śmietany
- 2 całe jaja
- 6 żółtek
- 20 ml rumu
- sól, cukier puder, olej do smażenia
.
Przygotowanie:
- Mąkę zagnieść z masłem, śmietaną, jajami i żółtkami.
- Dodać szczyptę soli i rum. Zagnieść. Przesypując możliwie najmniejszą ilością mąki, rozwałkowywać cieniutkie, 1-milimetrowe placki.
- Kroić je w paski długości około 7 cm.
- Każdy pasek nacinać w środku wzdłuż i przeplatać, by powstał charakterystyczny kształt faworka.
- Na mocno rozgrzany w garnku tłuszcz wrzucać tak przygotowane faworki, po chwili obrócić każdy na drugą stronę.
- Następnie wyjmować na ręczniki papierowe, by odsączył się nadmiar tłuszczu.
- Zaraz posypywać pudrem, aby faworki były dobrze nim oblepione.
- Podać i patrzeć jak znikają z deserowych talerzyków.