Nie mam pojęcia, jak robi się taką zupkę, którą można zjeść w chińskim barze, a ma się na nią ochotę zwłaszcza na kacu (no zdarza się najporządniejszemu). Historia mojej chińskiej zupy jest dość prosta – chciałam szybko i bezboleśnie urozmaicić domownikom menu. Wiecie – żeby nie jedli w kółko tego samego. Ciągle tylko rosół i rosół – bo to najprościej…A zatem moją chińską zupkę zrobiłam tak, jak poniżej będzie stało napisane. Dodam jedynie, że domownikom smakowała. Bo przecież gdyby nie to ostatnie, nie umieściłabym przepisu na stronie.
.
.
.
Składniki (na jakieś 2 litry zupy):
- Mięso rosołowe (u mnie niezmiennie: pręga wołowa i nóżki kurczaka)
- włoszczyzna
- makaron (mój był zwykły – krótkie nitki, ale pewnie najlepszy byłby sojowy)
- 7 grzybów mun
- garść zielonego groszku z puszki
- sól, pieprz, sos sojowy, olej słonecznikowy, natka piertuszki
.
Przygotowanie:
- Mięso umyj i wrzuć do wrzątku (1,5 – 2 litry)
- Dodaj obraną i umytą włoszczyznę oraz 3 – 4 gałązki umytej natki pietruszki.
- Posól i popieprz delikatnie rosół w trakcie gotowania.
- Przygotuj makaron według przepisu na opakowaniu.
- Przygotuj grzyby mun według przepisu na opakowaniu.
- Pokrój ugotowane grzybki na paski i przesmaż je krótko na oleju.
- Gdy rosół się ugotuje, odcedź go zostawiając kurczaka i marchewkę.
- Kurczaka obierz od kości i pokrój drobno.
- Pokrój w półplasterki marchewkę.
- Kuczaka i marchewkę wrzuć z powrotem do rosołu.
- Wrzuć też do rosołu grzyby, groszek i makaron.
- Dopraw zupę sosem sojowym oraz solą i pieprzem jeśli trzeba.
- Posyp na talerzu świeżą posiekaną natką pietruszki.